Za małe światełka...
I nie mam tutaj na myśli światełek na końcu tunelu, które mogą się okazać pociągiem ;)
Mam na myśli te... które rozświetlają Dzień jeszcze zanim dokona tego Słońce...
Około piątej rano w domu panuje jeszcze mrok...
... a ja jestem wdzięczna za świeczki... lampki i łańcuchy światełek...
które ocieplają, rozjaśniają, umilają...

Uwielbiam tak powoli i łagodnie witać się z Nowym Dniem :)
Też tak masz?
K.
Komentarze
Prześlij komentarz